Próbkę farby, którą chcesz położyć na ścianie, oglądaj wieczorem przy zapalonych lampach, a nie w południe przy oknie. Po zmianie czasu ciemno robi się już około szesnastej, więc przez pół roku będziesz widzieć ten kolor głównie w sztucznym świetle. Tak sprawdzam każdą próbkę, zanim kupię całą puszkę.
Dlaczego dzienne światło oszukuje przy wyborze farby?
Kolor na ścianie nie jest stały. Zmienia się razem z oświetleniem, które na nią pada. Zwraca na to uwagę neuroarchitektka dr Joanna Jurga. Jej zdaniem częstym błędem jest urządzanie mieszkania tak, jakby zawsze było lato.
A przecież w grudniu słońce świeci przez niespełna osiem godzin, a większość tego czasu spędzamy w pomieszczeniach. Kiedy wracasz z pracy, za oknem jest już ciemno. Ściana, którą oglądasz najczęściej, to ściana oświetlona lampą, a nie słońcem.
Ekspertka podaje przykład głębokiego grafitu. W letnim słońcu wygląda szlachetnie, a w szare jesienne popołudnie potrafi „zjeść” pół pokoju. Sama wybierałam kiedyś ciemny odcień w jasne sobotnie przedpołudnie. Dopiero wieczorem zobaczyłam, że pokój zrobił się wyraźnie mniejszy.
Test próbki krok po kroku
- Pomaluj większą powierzchnię. Mały kwadracik na wzorniku niewiele mówi. Połóż próbkę na sporym kawałku kartonu albo bezpośrednio na fragmencie ściany.
- Umieść ją tam, gdzie będzie kolor. Najlepiej w dwóch miejscach: przy oknie i w najciemniejszym kącie tej samej ściany.
- Obejrzyj ją w dzień. To tylko punkt odniesienia. Zapamiętaj, jak wygląda, ale jeszcze nie decyduj.
- Wróć do niej po zmroku. Zasłoń okna i zapal lampy, których naprawdę używasz wieczorami.
- Patrz z miejsca, w którym siedzisz. Usiądź na kanapie, w fotelu albo na łóżku. Z odległości kilku kroków kolor wygląda inaczej niż z bliska.
- Powtórz to przez kilka wieczorów. Pierwsze wrażenie bywa mylące. Jeśli kolor podoba ci się także trzeciego dnia, to dobry znak.
O wyborze decyduje wynik wieczorny. Jeśli próbka po zmroku cię przygnębia, lepiej zrezygnować, nawet jeśli w dzień wyglądała świetnie.
Jakie lampy zapalić do testu?
Te, które masz w pokoju. Nie oświetlaj próbki latarką w telefonie ani lampą przyniesioną z innego pomieszczenia. Liczy się światło, przy którym będziesz spędzać jesienne wieczory.
Sprawdź próbkę osobno przy górnym oświetleniu i osobno przy samych lampkach bocznych. Dr Joanna Jurga radzi, by wieczorem przygaszać światło i wybierać ciepłe, nisko ustawione lampki zamiast lampy pod sufitem. Jeśli tak urządzasz wieczory, właśnie w takim świetle oceniaj kolor.
Planujesz wymienić żarówki albo dokupić lampę? Zrób to przed testem. Ciepłe światło ociepla biel i beże. Chłodne szarości i błękity potrafią przy nim wyglądać na przybrudzone.
Te kolory po zmroku ciemnieją najbardziej
Największą niespodziankę sprawiają odcienie głębokie i nasycone. To grafit, o którym mówi ekspertka, ale też granat, butelkowa zieleń, śliwka i ciemne brązy. W dziennym świetle mają głębię. Wieczorem, przy kilku lampkach, zlewają się w jedną ciemną plamę i optycznie przybliżają ścianę.
Nie znaczy to, że ciemne kolory są zakazane. Trzeba je tylko obejrzeć wieczorem, zanim trafią na wszystkie cztery ściany. Jeśli grafit po zmroku przytłacza, wybierz odcień o ton jaśniejszy. Możesz też pomalować na ciemno tylko jedną ścianę, najlepiej tę dobrze oświetloną lampą.
Uważnie oglądaj także chłodne, jasne szarości. W sztucznym świetle często tracą świeżość i robią się ponure. Przy nich wieczorny test najszybciej pokazuje, czy kolor naprawdę pasuje do twojego mieszkania.