Jedziesz na cmentarz przed 1 listopada i pakujesz ocet albo płyn do naczyń? Zostaw je w domu. Złote litery na nagrobku myję samą wodą i miękką szczoteczką do zębów, bez dociskania. Płatek złota ma około 0,1 mikrometra grubości, więc mocniejsze tarcie zdziera go razem z brudem.
Czego nie zabierać do mycia złoceń
Najwięcej szkód robią rzeczy, które i tak są pod ręką w domu. Ocet, inne środki z kwasem i wybielacze uszkadzają powierzchnię kamienia i przyspieszają jego wietrzenie. Na zwietrzałej płycie napis z roku na rok traci czytelność.
Płyn do naczyń i zwykłe mydło też odpadają. Ich resztki zostają w kamieniu i stają się pożywką dla glonów, mchów i porostów, więc litery zarastają szybciej. Na liście zakazanej są również druciane szczotki, gąbki z szorstką stroną, proszki do szorowania i myjka ciśnieniowa.
Jeśli sama woda nie wystarcza, sięgam po środek przeznaczony do kamienia, który nie jest ani kwaśny, ani zasadowy. Na etykiecie szukam składu, w którym są wyłącznie niejonowe środki powierzchniowo czynne, bez mydła i bez środków anionowych.
Test szczoteczki na wierzchu dłoni
Do samych liter najlepsza jest miękka szczoteczka do zębów, do reszty płyty miękka szczotka z naturalnego albo nylonowego włosia. Zanim zabrałam się do złoceń, sprawdziłam szczoteczkę na własnej skórze, przesuwając ją po grzbiecie ręki. Gdy czuć drapanie, złoto też ucierpi, więc taka szczoteczka zostaje w torbie.
Ten prosty test oszczędza sporo nerwów. Szorstkie włosie rysuje warstwę złota, której gołym okiem prawie nie widać.
Jak umyć złote litery krok po kroku?
Na mycie wybierz dzień bez przymrozku. Woda, która wsiąknie w drobne szczeliny, a potem zamarznie, może rozsadzić kamień.
- Obficie polej wodą całą płytę, żeby zaschnięty brud zmiękł.
- Płytę czyść miękką szczotką okrężnymi ruchami.
- Litery myj szczoteczką, bez dociskania. W wyżłobieniach osad zbiera się najgrubiej, bo ich szorstka powierzchnia dłużej trzyma wilgoć i kurz.
- Gdy brud nie schodzi, nie trzyj mocniej. Polej literę wodą, odczekaj, aż osad zmięknie, i spróbuj jeszcze raz. Tak samo usuwasz mech i porosty.
- Na granicie narożniki liter możesz ostrożnie oczyścić drewnianym patyczkiem.
- Spłucz cały nagrobek dużą ilością czystej wody, żeby nie został w nim płyn do mycia.
- Na leżącej płycie woda stoi w literach, więc osusz je miękką ściereczką z mikrofibry.
Kiedy mycie nie pomoże i litery trzeba złocić od nowa?
Przed myciem obejrzyj napis z bliska. Na zdjęciu niżej widać złocenie, które się łuszczy i odstaje od kamienia. Takich liter nie myj wcale, bo woda i szczoteczka zerwą resztki płatków.

Druga sytuacja to imitacja złota, czyli szlagmetal, cienka folia ze stopu miedzi i cynku. Ten sam stop, tylko zmielony na pył, trafia też do niektórych złotych farb. Oba metale z czasem ulegają działaniu wilgoci i tlenu, więc niezabezpieczone litery ciemnieją, a po latach nawet zielenieją. Ciemny kolor nie jest tu brudem, dlatego mycie go nie rozjaśni.
W obu przypadkach blask wróci dopiero po ponownym złoceniu. Do tej pracy kupuje się płatki złota nie słabsze niż 23,5 karata, bo przy niższej próbie jest więcej domieszek i na zewnątrz kolor może ściemnieć. Tańsza i prostsza w nakładaniu jest złota farba do stosowania na zewnątrz. Przy samodzielnej pracy na cmentarzu lepiej sprawdza się złoto transferowe na bibułce, którego wiatr nie porwie, i mikstion 3-godzinny, na który osiądzie mniej kurzu.
Lakier tylko na imitację
Litery ze szlagmetalu albo pomalowane złotą farbą z proszkiem metalicznym po umyciu i wyschnięciu dostają cienką warstwę bezbarwnego lakieru do metali. Bez niego szybko ciemnieją albo się ścierają. Przy złotej farbie sprawdź w opisie produktu, czy po wyschnięciu wymaga lakierowania.
Prawdziwego złota nie lakieruję. Złoto o wysokiej próbie nie utlenia się, a powłoka tylko przytłumiłaby jego połysk. Wystarczy przy każdej wizycie zbierać z płyty liście, igliwie i zwiędłe kwiaty, pod którymi kamień długo nie wysycha. Szczoteczkę wyjmuję dopiero, gdy w literach widać nalot, bo każde szorowanie, nawet delikatne, po trochu ściera cienki płatek.