Rano odsuwasz zasłonę, a szyba jest mokra, po ramie spływa woda i na parapecie stoi kałuża. Zanim zaczniesz szukać winnych, sprawdź wentylację kartką papieru. Uchyl okno w pokoju, otwórz drzwi do łazienki i przyłóż kartkę do kratki. Ma przylgnąć. Jeśli opada, wilgoć nie ma którędy uciec.
Skąd ta woda na szybie przy pierwszych chłodach
Sezon grzewczy dopiero się rozkręca, a na oknach od rana zbierają się krople. Spotykają się tu dwie rzeczy: wilgotne powietrze w pokoju i wychłodzone szkło. Ciepłe powietrze utrzymuje więcej pary niż zimne, więc gdy dotyka chłodnej szyby, nadmiar wody osiada na niej jako rosa.
Przy 20°C i wilgotności 50 proc. para skrapla się na każdej powierzchni zimniejszej niż ok. 9°C. Przy 70 proc. wystarczy już ok. 14°C. W mroźny poranek najchłodniejsze są krawędzie szyby, dlatego woda pojawia się najpierw przy ramie i stamtąd spływa na parapet.
Para bierze się z oddychania, gotowania, kąpieli i prania schnącego w pokoju. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nie ma jak opuścić mieszkania.
Test kartką: najpierw uchyl okno
Przy pierwszej próbie przyłożyłam kartkę przy zamkniętych oknach. Opadła, a ja byłam pewna, że kanał jest zatkany. Tymczasem w szczelnie zamkniętym mieszkaniu kratka ciągnie słabo nawet przy drożnym przewodzie, bo brakuje świeżego powietrza, które zajęłoby miejsce wyciąganego.
- Uchyl okno w pokoju.
- Otwórz drzwi do łazienki albo kuchni.
- Przyłóż zwykłą kartkę papieru do kratki wywiewnej i puść ją.
- Kartka ma przylgnąć do kratki i zostać na miejscu.
Jeśli opada albo odchyla się w stronę pokoju, ciąg jest za słaby lub odwrócony. Para z garnków i z łazienki zostaje wtedy w mieszkaniu i osiada na najzimniejszym miejscu, czyli na szybach.
Jeśli w mieszkaniu nie ma urządzeń gazowych, zdejmij kratkę i umyj ją w ciepłej wodzie z płynem do naczyń. Zerknij też na drzwi łazienki. Na dole powinny mieć otwory albo podcięcie, przez które powietrze z pokoi dochodzi do kanału. Potem powtórz test.
Dlaczego po wymianie okien szyby parują bardziej?
To częsta niespodzianka po wymianie okien. Wentylacja grawitacyjna wyciąga powietrze z kuchni i łazienki tylko wtedy, gdy w tym samym czasie napływa świeże z zewnątrz. Stare ramy wpuszczały je szczelinami, a nowe po zamknięciu prawie go nie przepuszczają. Wilgoć zostaje w pokojach.
Pomaga stały, niewielki dopływ powietrza. W wielu nowych oknach wystarczy ustawić klamkę w pozycji mikrowentylacji, którą instrukcja okna pokazuje obok otwarcia i uchyłu. Skrzydło lekko odsuwa się wtedy od ramy. Drugim wyjściem jest nawiewnik zamontowany w ramie.
Rano zbierz wodę z szyby i uszczelek
Pleśń rusza, gdy przy powierzchni ściany długo utrzymuje się wilgotność powyżej 80 proc. Przy chłodnym murze powietrze stygnie, więc ten próg pojawia się tam nawet przy spokojnym odczycie higrometru na środku pokoju. Przy 20°C i 50 proc. zagrożone są powierzchnie zimniejsze niż ok. 12,6°C, a przy 60 proc. już te poniżej ok. 15°C.
Najzimniejsze są ościeża i narożniki ścian zewnętrznych, dlatego tam ciemne plamy wychodzą najwcześniej. Uszczelki pleśnieją z innego powodu: spływa po nich woda z szyby i długo nie wysychają. Każdego ranka przecieram więc szybę i uszczelki suchą ściereczką, zanim woda zejdzie na parapet.
Kiedy od razu wołać kominiarza
Jeśli zimą z kratki wpada do pokoju zimne powietrze, ciąg jest odwrócony. W mieszkaniu z piecykiem gazowym to sygnał alarmowy, bo bez dopływu świeżego powietrza urządzenie może wytwarzać tlenek węgla. Wezwij kominiarza, a do jego wizyty trzymaj okno rozszczelnione. Kratki nie zaklejaj i nie zastawiaj meblami, nawet gdy ciągnie od niej chłodem, bo wentylacja przestanie działać.
Kominiarz przyda się też wtedy, gdy kartka słabo trzyma się umytej kratki. Prawo budowlane wymaga przeglądu przewodów wentylacyjnych co najmniej raz w roku, a w bloku zleca go zarządca budynku. Fachowiec zmierzy ciąg i w razie potrzeby wyczyści kanał. Jeśli przewód jest sprawny, a kartka dalej odpada, winne są zbyt szczelne okna, czyli mikrowentylacja albo nawiewnik.