Jeśli w tym roku chcesz postawić na grobie proteę, kup ją w doniczce, a nie ciętą. Doniczkowa zniesie krótki przymrozek do około -5°C i spokojnie dotrwa do pierwszych mrozów. Cięta zaczyna ciemnieć, gdy termometr pokaże mniej niż około 8°C, więc do stroika lepiej wziąć ją zasuszoną.
Doniczka, cięta czy suszona? Każda znosi inną temperaturę
Protea królewska pochodzi z RPA, gdzie rośnie na suchych, kamienistych zboczach i jest kwiatem narodowym. Wiatr i chłód nie robią na niej dużego wrażenia, ale tylko do pewnej granicy. Ta granica zależy od tego, w jakiej formie ją kupisz.
- W doniczce wytrzymuje krótkie przymrozki do około -5°C. Na grobie przetrwa październik i listopad, ale zimy już nie.
- Cięta, świeża w wazonie potrafi trzymać się do około 3 tygodni, ale na cmentarzu ciemnieje, gdy robi się zimniej niż około 8°C. Przymrozka nie przeżyje, więc to kwiat na sam dzień Wszystkich Świętych.
- Suszona nie boi się zimna, a kształt i kolor zachowuje praktycznie bez końca. Jej wrogiem są wilgoć, deszcz i mocny wiatr.
Sama stawiam na zestaw: protea w doniczce bezpośrednio na grobie i suszona w stroiku obok. Wygląda to spójnie, a po pierwszym zimnym tygodniu nie muszę niczego wymieniać.
Co przygotować przed wyjazdem na cmentarz
Doniczkowej protei rzadko szkodzi sam chłód. Najczęściej gubi ją woda, która po deszczu stoi w osłonce bez odpływu. Zanim zapakujesz roślinę do samochodu, przejdź przez tę listę.
- Donica z otworem w dnie. Ozdobna osłonka bez dziury to pułapka, bo woda zostaje w niej tygodniami.
- Keramzyt albo żwir na dno. Warstwa drenażu chroni korzenie przed mokrym podłożem.
- Lekka, kwaśna ziemia. Protea lubi pH 5,5–6,5. Wystarczy podłoże dla roślin kwaśnolubnych wymieszane z piaskiem.
- Słoneczne miejsce na grobie. Roślina potrzebuje około 6 godzin słońca dziennie. W cieniu drzew jej liście szybciej brązowieją.
- Agrowłóknina lub mata jutowa w bagażniku. Gdy prognoza zapowiada spadek poniżej -5°C, owiń nią donicę albo zabierz proteę z grobu.
Podlewaj tylko wtedy, gdy ziemia przeschnie, najlepiej miękką wodą, na przykład deszczówką. Jesienią na cmentarzu zwykle wystarcza sam deszcz. Nawóz odłóż do wiosny, bo po sezonie może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Jak ułożyć proteę w stroiku?
Kwiatostan osiąga nawet 30 cm średnicy, więc jeden lub dwa kwiaty w zupełności wystarczą. Reszta kompozycji powinna być spokojna: gałązki jodły, sosny lub żywotnika, trawy ozdobne, miesiącznica, szyszki, suszony eukaliptus. Różowe odmiany ładnie grają z wrzosem i wrzośćcem, a w płaskiej misie z rojnikami i rozchodnikami protea daje nowoczesny efekt.
Jeśli mimo wszystko wkładasz do stroika świeży kwiat, przytnij łodygę ukośnie o 1–2 cm i osadź ją w gąbce florystycznej nasączonej wodą. Liście z części, która trafi do gąbki, usuń, bo zaczęłyby gnić.
Proteę łatwo zasuszyć w domu. Powieś ją kwiatem w dół w suchym, ciemnym i przewiewnym miejscu na 2–3 tygodnie albo zostaw przekwitający kwiat w pustym wazonie, aż sam wyschnie. Taka wersja wytrzyma na grobie cały listopad i grudzień.
Po pierwszych mrozach protea wraca do domu
Kiedy przyjdą pierwsze silne mrozy, zabierz doniczkę z cmentarza. Protea zimuje w jasnym, chłodnym pomieszczeniu w temperaturze 10–15°C, z ograniczonym podlewaniem. Ciepły pokój przy kaloryferze to dla niej zły adres.
Wiosną możesz wystawić ją na balkon lub taras. Przy dobrej opiece znów zakwitnie, choć kwiaty wydają dopiero okazy 4–5-letnie. Jeśli roślina jest młoda, trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale ta sama protea może wrócić na grób następnej jesieni.